Najpiękniejsze uczucie w życiu,
jest zarazem największą tajemnicą. Skąd ono się bierze? Dlaczego zakochujemy
się? Po co nam to? I jak się przed tym bronić… albo brnąć w to po same uszy.
Na miłość składają się dziesiątki
rzeczy, od takich na które nie mamy wpływu - jak czas i miejsce, po takie o
które możemy sami przygotować - czyli choćby zadbane paznokcie.
Nie wybieramy kiedy dosięgnie nas
Strzała Kupidyna, to się po prostu
dzieje i gdy pierwszy raz w swoim życiu poczujemy motylki w brzuchu, stan
podniecenia sięgający zenitu – wtedy będziemy już przez całe życie gonić za tym
uczuciem, bo takie doświadczenie daje największą przyjemność jaką możemy sobie
zafundować… w dodatku jest to całkowicie za darmo, nie licząc płacenia za
kolejne randki.
Największym problemem jest jednak
timing tego Kupidyna, bo skubany niezależnie od nas potrafi postawić nam na
drodze naszego życia osobę, obok której nie możemy przejść obojętnie. A czasami
nawet mały symboliczny gest może sprawić, że ta przeszkoda zostanie z nami już na zawsze. I w późniejszych
wspomnieniach ten początek, będzie najpiękniejszym okresem w życiu. Głupi
Kupidyn.
Najgorszą opcją jest jednostronny
atak tego małego drania z miłosną strzałą, czyli gdy tylko jedna osoba odczuwa
w pełni mocne uczucie i zaangażowanie w relację z tą drugą. Wtedy właśnie mamy
jedno z najmniej przyjemnych uczuć, czyli odtrącenie, pękniecie serca i
załamanie… jednak z takich sytuacji można napisać zupełnie oddzielną notkę.
Wróćmy do sztuki miłości.
Sztuki, bo już dawno wiadomo
było, że jest to najpiękniejsze uczucie między dwoma osobami:
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka
poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi
się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz
współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim
pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje.
-1 List do Koryntian
Każdą wielką miłość można
podzielić na etapy: poznanie -> zauroczenie -> czyżby miłość? ->
miłość właściwa -> love story…
I o ile ostatnie etapy są dość
proste i chodzi w nich już tylko o pielęgnowanie, o tyle pierwszy jest
najbardziej złożony. Dlaczego? Otóż żeby doszło do niego, musimy być we
właściwym miejscu i odpowiednim czasie – dopiero wtedy może dojść do zauroczenia…
które jest bardzo często mylone z etapem wczesnej miłości.
Pierwszy krok w ogóle nie będzie
miał miejsca, jeśli nie ‘wpadniemy sobie w oko’, bo to właśnie wygląd rzutuje
na naszą pierwszą ocenę. Pomięta koszula, roztargane włosy czy skarpetki nie do
pary, niby taka pierdoła, którą można wytłumaczyć po prostu porannym
pośpiechem, a jednak czasami może mieć wpływ na naszą przyszłość.
Major, jak to możliwe, że
skarpetki nie do pary mogą kiedyś decydować o tym z kim będę mieć dzieci?!
Ano mogą, i to w bardzo prosty
sposób… Po prostu zwrócą uwagę drugiej połówki, może nawiązać się mini dialog,
wymiana uprzejmości, albo nawet uśmiechu i jest to pierwsze coś, coś co może
zaraz przejść w zapoznanie, niewinny flirt, a potem w zauroczenie > miłość
> ślub > dzieci.
A wszystko przez te skarpetki.
Na pierwszy krok potrzeba poza
w/w miejscem – czasu. Wielkiej miłości nie zbudujemy w wieku 15-lat, nie zbudujemy
też zaraz po rozstaniu z kimś czy też w momencie kiedy wali nam się życie…
chociaż w tym ostatnim przypadku miłość może być tak naprawdę ucieczką, a
raczej odskocznią od problemów. Jednak wtedy uczucie wybucha na krótką metę.
Właściwy czas, który możemy
określić jako dojrzałość emocjonalną oraz życiową jest podstawą poznania. Bo
kiedy mamy spokój w głowie, ułożone życie i otwartość na poznawanie nowych
osób, chciał nie chciał, idealny podkład na oddanie się uczuciom wyższym. Można
to roboczo nazwać: odpowiednie przygotowanie.
Oczywiście, tak gotowych ludzi na
miłość swojego życia nie ma zbyt wielu, bo ten Kupidyn to mały skurwiel, który
najbardziej lubi atakować w najmniej spodziewanym momencie.
Ale jasne, zdarza się, że
jesteśmy gotowi na ten etap i on przychodzi.
Wróćmy jednak do ‘miłości’, jako
mini wyjaśnienia tego uczucia, na które składają się najmniejsze szczegóły,
takie jak: odpowiedni wiek, wspólne zainteresowania, właściwe miejsce, charakter,
atmosfera w życiu oraz towarzystwie, wygląd, ideologia, podejście do życia,
chemia między osobami… współczynników, które tworzą to uczucie jest naprawdę
mnóstwo. A miłości na całe życie bywa jeszcze więcej!
Głośne narzekanie, że mnie nie spotka miłość, gdzie można tego doświadczyć czy
klasyczne: miłość mi nie jest pisana/już
nie wierzę w miłość jest jak najbardziej zrozumiałem, bo żeby PYKNĘŁO
wszystkie te maleńkie szczegóły muszą być w odpowiednim miejscu. Na niektóre
mamy wpływ i możemy im pomóc, ale większość to czysty los, niezależny od nas. I
musimy wierzyć, że w końcu nasz zegar wybije godzinę miłości.
Bo wybije, tylko bądźcie
cierpliwi.
*****
Podsumowując, dlaczego
zakochujemy się i skąd bierze się ta cała, dla niektórych magiczna ‘miłość’?
Niestety sam nie mogę podać wyjaśnienia. Wiem, że to piękne uczucie o które warto zabiegać i pielęgnować - ale skąd się bierze? To niestety pozostaje i pozostanie tajemnicą ludzkości, chyba zbyt wielu rzeczy składowych potrzeba żeby logicznie spróbować wytłumaczyć tą burzę endorfin.
Wysyłamy ludzi na Księżyc, badamy Mars, tworzone są samochody którymi nie trzeba kierować, niedługo prawdopodobnie wszystkie choroby będą do wyleczenia… I tą jedną rzeczą, której nie da się logicznie wytłumaczyć będzie zapytanie: dlaczego dwoje ludzi kocha się nawzajem?
I nieważne czy wierzysz w
przeznaczenie i bratnie dusze, musisz uwierzyć w to, że niektórzy ludzie są
sobie po prostu pisani.
Miłość to odnalezienie się dwóch
osób, które uzupełniają siebie, czują się ze sobą komfortowo i wcześniej nie
miały bladego pojęcia, że tego im właśnie brakowało od samego
początku!
Ale ta fota na koncu rozwala system <3
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńSerdecznie zapraszam na stronę z wieloma ogłoszeniami towarzyskimi kobiet https://lovemate.pl