niedziela, 5 lutego 2017

Walentynki 2017

Nie podam w tym tekście gotowego przepisu na udane walentynki… No poza jednym faktem, żeby w ogóle obchodził nas ten dzień – trzeba być w związku, mniej lub bardziej intensywnym i fajnie byłoby też gdyby ta druga osoba o nim wiedziała.

Skupię się na samym święcie. Z roku na rok coraz intensywniej promowane, obecnie jako typowe must be, czyli obowiązek każdej zakochanej pary. O ile dla singla to kolejny dzień w roku, jedynym dodatkiem są wszechobecne serduszka, miłosne ozdoby i sztuczny romantyzm, o tyle dla osób w związkach to święto… Zwłaszcza dla kobiet.

Muszę być grzeczna, bo niedługo walentynki.

Płeć piękna już dawno ustawiła sobie to święto pod siebie, czyli na typowe branie. Po prostu oczekują, że ich partner coś zaskoczy, zorganizuje, gdzieś zabierze, że będzie miło, słodko i tylko we dwoje. O ile nie mówią o tym głośno, albo wręcz NIBY narzekają na to święto, mówiąc, że to przecież dzień jak co dzień, a jak się kocha to walentynki powinny być przez cały rok – czcze gadanie. W głębi siebie oczekują tego romantyzmu i dość ostentacyjnego obchodzenia tego dnia.

Spowodowane jest to już głównie… presją otoczenia, wszyscy dookoła zakochani celebrują to święto, każda wystawa w sklepie propaguje miłość, na każdym kroku na mieście widać zakochane pary, znajomi chwalą się co będą robić tego dnia, więc po prostu i my musimy, bo jak to tak nie świętować?! A wyświechtane ‘ja mam walentynki cały rok’ mówią tylko osoby które tego dnia nie mogą spędzić z ukochaną osobą albo po prostu ich druga połówka coś zjebała i nie wyszło wg planów.

Bo nawet jeśli w naszym związku w przeciągu roku jest miłość, romantyzm i randki, to ten jeden dzień lutego jest kumulacją tego wszystkiego. I nawet najbardziej zaborczy i antyspołeczni osobnicy muszą dla swojej ukochanej coś przygotować. Nie musi to być wypad w góry na mazury, ani zorganizowana przeklimatyczna kolacja - docenić powinno się po prostu gest i tą chwilę dla nas. Tą chwilę którą, droga czytelniczko, twój partner planował z wyprzedzeniem. Nie jest to kolejne spotkanie gdzie rzuca ‘może kino?’, tylko już wcześniej ma wizję tego wieczoru, a Twoim zadaniem jest po prostu… być.

Z jednej strony, dajemy kobietom to co lubią najbardziej – przystroić się, pięknie wyglądać i być adorowaną przez nas, a z drugiej… rozpieszczamy je. Przystosowujemy do pewnego standardu, że to my musimy to załatwiać, że na nas spada organizacja tego dnia.

Nie słyszałem żeby kiedykolwiek kobieta powiedziała ‘na walentynki planuję zabrać mojego mężczyznę na XXX’, lecz po prostu ‘no zobaczymy co on tam zaplanuje’. A przecież od jakiegoś czasu wszędzie trąbią o tym magicznym ‘równouprawnieniu’… no tak, używane jednak tylko w momentach kiedy jest to dla kobiet wygodne.

Singiel, a walentynki?

Mężczyźni którzy są singlami, w walentynki na siłowni będą między sobą się przechwalać kogo to dziś wieczorem przelecą, a ci w związku będą narzekać, że najchętniej to wróciliby do domu, jebnęli się do łóżka i spali.. ale nie da się tak, bo partnerka nastawia tych świeczek i będzie chciała się ruchać… Problemy pierwszego świata.

Singielki z kolei – oczywiście wszystkie z wyboru (!), najchętniej tego dnia spotykają się we własnym gronie i wspierają się narzekają na tych zakochańców, czasami dochodzi do obietnic typu, że nigdy nie będziemy obchodzić tak tego święta albo tekstów o tym jakie to wszystko jest tandetne… A następnego roku jedna z drugą czeka na ten pokaz sztucznych miłosnych fajerwerków.

Walentynki ≠ Dzień Kobiet

I moja porada na koniec: Nie mylmy Dnia Kobiet z Walentynkami, bo niestety tak to zaczyna wyglądać.

Doskonale wiemy, że kobiety chcą się poczuć kochane i być po prostu na gotowe. Jednak czy to jest tylko ich święto? Czy też powinny dać coś od siebie? Poza byciem, w końcu to święto zakochanych.


5 komentarzy:

  1. To ja chyba jestem inna bo u nas na walentynki ja planuje i w tym roku jedziemy do aquaparku do Gdańska ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. artykuł trafiony w samo sedno!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie nie ma znaczenia czy to są walentynki czy normalny dzień.. Każdego dnia staram się okazać partnerowi jak dla mnie jest cenny. To nie jest moje święto, to jest święto par osób które kochają a nie oczekują... Obecnie jestem sama co też mi nie przeszkadza.. Cieszę się że można docenić drugą osobę... Tym dla mnie są walentynki.. Pozdrawiam Ella

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam mam w dupie walentynki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Major... ;d a Ty w której grupie opisanych jesteś ?

    OdpowiedzUsuń